Corin

Nazywam się Corin, jestem synem Silmawrweny i Orodhila, Strażnika Południowych Granic. Matka urodziła mnie jakieś dwadzieścia lat temu, umierając w dymiacych jeszcze zgliszczach ojcowskiej twierdzy. Podobno moim narodzinom towarzyszyły narodziny nowej gwiazdy w konstelacji Wilka.

Od kiedy pamiętam byłem wychowywany przez kupca Erebora, który mnie przygarnął, bez przerwy podróżowałem z jego karawaną od miasta do miasta, odwiedzając różne ciekawe zakamarki kontynentu. W dużym stopniu musiałem wychowywać się sam i to nauczyło mnie, ze bez cwaniactwa oraz chytrości trudno przetrwać.

Kiedy w końcu podjąłem decyzję o rozpoczęciu samodzielnego życia, pożegnałem się z Ereborem, a ten wreczył mi zalakowany list, który rzekomo powierzył mu mój ojciec. Niezwłocznie złamalem pieczęć, ale moje oczy ujrzały jedynie czysty pergamin, nie tknięty inkaustem. Tej nocy źle spałem. Chyba dlatego, że była to akurat pierwsza pełnia po letnim przesileniu, moje urodziny a jednocześnie rocznica śmierci rodziców. Około północy, nie wiem dlaczego, zbudziłem się i zapragnąłem jeszcze raz obejrzeć list od ojca. Kiedy tylko światło księżyca padło na pergamin, moim oczom ukazały sie słabo widoczne wersy w nieznanym mi języku. Tekst był zapisany na tle jakiejś mapy, lecz byłem tak podniecony, że nie zapamiętałem, co przedstawiała. Jedyne co utkwiło mi w pamięci to kilka wersów we wspólnym zapisanych tuż nad podpisem mojego ojca:

Gdzieś głęboko pogrzebane, Leżą skarby nieprzebrane Omiń bestię, przejdź przez wodę - Głupiec znajdzie śmierć, Mądry - nagrodę...

Następnego dnia opuściłem miasto, od tej chwili podróżując po całym Greyhawk'u w poszukiwaniu przygód, bogactwa i doświadczania. Czekam rownież na nastepną pełnie po przesileniu, aby ponownie dokładniej przyjrzeć sie tajemniczej mapie. Moje atuty to zwinność i inteligencja, nieźle władam rapierem. Głeboko w plecaku trzymam lunetę, która należała podobno do człowieka będącego mordercą moich rodziców, może kiedyś nadejdzie czas zemsty... Cechuje mnie zuchwałość i śmiałość, podejmę sie każdego zadania, żeby zarobić i doświadczyć dreszczyku emocji...

Corin "Czarna Strzała" , Słowami własnymi swojego żywotu spisanie Trzeci Dzień Gwiezdny Jaskrawego Liścia, 591 WR

Autor: Corin