Ju¿ kilka tysiêcy lat temu cz³owiek pierwotny zauwa¿y³, ¿e jego w³asna skóra nie chroni go dostatecznie przed ranami. Tak narodzi³y siê pierwsze zbroje. Pocz±tkowo tworzono je wy³±cznie z wielu warstw p³ótna i skór, a nastêpnie wykorzystywano metale, a nawet róg.
Ze wzglêdu materia³ów, z których siê sk³ada³y, zbroje s± dzielone na pancerze miêkkie i twarde, a te z kolei maj± swoje podtypy. Ka¿dy rodzaj pancerza zostanie tutaj opisany pod wzglêdem budowy, przydatno¶ci, wad i zalet. Zacznijmy od pancerzy miêkkich.
Przeszywanica. Zwana inaczej aketonem. Jest to miêkki pancerz sk³adaj±cy siê z kilku przeszytych warstw materia³u i watoliny. Dziêki temu dosyæ skutecznie t³umi³a si³ê ciosu broni obuchowej, lecz by³a nieskuteczna przeciwko pociskom, pchniêciom i ciêciom. By³a ona raczej jedyn± zbroj± pospolitego ruszenia. Ze wzglêdu na znaczn± grubo¶æ i wagê ca³o¶ci, wojownikowi by³o bardzo gor±co i czêsto lêg³y siê w niej pch³y. Zapomnijcie, wiêc o ca³odziennym noszeniu takiego pancerza. Czasami trzeba równie¿ trochê j± przewietrzyæ, czy wypraæ.
Zbroja skórzana. Nie by³y to zwyk³e pozszywane ze sob± skóry. Na pocz±tku p³aty gotowano w wosku pszczelim, dziêki czemu by³y bardzo twarde, chocia¿ nie kruche. Dalej, w miejscach szwów robiono kolcem dziurki i zszywano mocn± dratw±, lub rzemykami. Wykonywano w taki sposób raczej napier¶niki i napleczniki, gdy¿ bardzo taki pancerz krêpuje ruchy. Czasami rezygnowano z utwardzania, na rzecz æwiekowania skóry. Pancerz by³ gêsto pokryty æwiekami, co chroni³o przed ciêciami. W taki sposób wykonane rêkawice same w sobie by³y skuteczn± broni±. Znowu nie mo¿na czego¶ takiego nosiæ bez przerwy podczas skwarów. Zbroja tego typu nie ha³asuje podczas skradania siê, ale gdy pancerz posiada rêkawy, nie mo¿na wykonywaæ rêkami czynno¶ci wymagaj±cych precyzji.
Zbroja lamelkowa. Inaczej zwana zbroj± p³ytkow±. Wykonywano j± z kilkuset niewielkich, prostok±tnych kawa³ków metalu, rogu, albo utwardzonej skóry.. Wszystko ³±czono rzemieniami tak, ¿e przechodzi on przez ka¿d± p³ytkê, a ¶ci±gniêcie go powodowa³o zespolenie siê p³ytek i utworzenie jednolitej ca³o¶ci. Z kolorowego sznura, szarfy, albo rzemienia mo¿na tak¿e tworzyæ ³adne, ozdobne wzory. Czasami ten pancerz jest mylony ze zbroj± ³uskow±, o której mo¿esz przeczytaæ w dalszej czê¶ci tekstu. Wszystko skutecznie chroni przed ciêciami, a czasami przed s³abymi pchniêciami. Jak we wszystkich przypadkach nie mo¿na chodziæ w zbroi ca³y dzieñ, bo mo¿e siê to skoñczyæ przegrzaniem cz³owieka. Trudno ja ukryæ pod ubraniem, wiêc zapomnijcie o niezauwa¿onym ukryciu zbroi.
Zbroja ³uskowa. Sk³ada siê ona ze skórzanych, albo metalowych p³ytek, w kszta³cie prostok±ta, lub rybiej ³uski, które s± nitowane do skórzanego, albo tekstylnego kaftanu. P³ytki s± u³o¿one dachówkowo, co sprawia wra¿enie rybiej skóry. Zbroja ³uskowa doskonale chroni przed ciêciami z góry (te wychodz±ce z do³u mog± zerwaæ ³uski) i pchniêciami. By³a niestety ciê¿ka, a co za tym idzie uci±¿liwa, robi³a du¿o ha³asu, a p³ytki czêsto siê urywa³y podczas intensywnego u¿ywania. Czasami trzeba przecieraæ ³uski, zszywaæ podk³ad i naprawiaæ ubytki. Nie ma mowy o skradaniu siê, p³ywaniu, czo³ganiu siê, skakaniu, czy innych tym podobnych czynno¶ciach. Kto nie wierzy, niech spróbuje p³ywaæ chocia¿by w kurtce. Mimowolnie przetestowa³em. Niech siê obwiesi sztuæcami i zobaczy, ile robi siê ha³asu przy ka¿dym kroku.
Kolczuga. Jeden z najpopularniejszych pancerzy. Sk³ada siê ze specjalnie splecionych, niewielkich kó³eczek, wykonanych ze stali, ¿elaza albo mosi±dzu. Pocz±tkowo by³y to tylko kaftany bez rêkawów, nastêpnie robiono kolcze kaptury i nogawice. Chroni w zasadzie tylko przed ciêciami. Obowi±zkowo pod ni± za³o¿yæ trzeba przeszywanicê, dla st³umienia si³y ciosu. Tak wiec Frodo w swojej koszulce kolczej za³o¿onej na go³± klatê nie mia³ prawa prze¿yæ ciosu trolla, nawet, kiedy w³ócznia nie przebi³a pancerza. Sam móg³ go najwy¿ej zdrapywaæ ze ¶ciany. Sama kolczuga jest jak sieæ do ³owienia ryb. Co z tego, ¿e wytrzyma³a, kiedy ka¿dy cios po³amie nam ¿ebra. Czêsto ozdabiano siatkê wzorami wykonanymi z kó³eczek o ró¿nych kolorach, czy wykonanych z miedzi, lub mosi±dzu. Kolczuga jest zbroj± dyskretn±, gdy¿ dla ukrycie jej wystarczy narzuciæ zwyk³± pelerynê, czy tunikê. Niestety ha³as wywo³ywany podczas ruchu nie zmniejsza³ siê. Mo¿na to nieco zniwelowaæ, przyszywaj±c do siatki p³ótno, co jednocze¶nie wspaniale maskowa³o zbrojê. Teraz uwaga dla z³o¶liwych Mistrzów gry. Odpadniêcie jednego kó³eczka nie powoduje efektu domino, za to nadal jest w kolczudze gor±co. Najwiêksz± jej wad± jest ciê¿ar, który rozk³ada siê tylko na barkach, co jest niezwykle uci±¿liwe. Dalej, kó³eczka czêsto rdzewiej±. Trzeba czy¶ciæ drucian± szczotk±, albo wsadziæ zbrojê do wiadra pe³nego ¿wiru i potrz±saæ. Zawsze trzeba przy sobie nosiæ zapasowe kó³ka, gdy¿ trzeba uzupe³niaæ ubytki.
Tyle o pancerzach miêkkich. Przejd¼my do twardych pancerzy, czyli tych najpopularniejszych w ¶wiatach RPG.
Zbroja kryta. Inaczej p³aty. Pierwowzór pe³nej zbroi p³ytowej. Sk³ada³a siê ona z nieco mniejszych ni¿ w p³ytówce blach metalu, które w niektórych egzemplarzach nie by³y ze sob± zespolone nitami, co nie krêpowa³o ruchów. G³ówn± ró¿nic± pomiêdzy p³atami i zbroj± p³ytow± by³ fakt, ¿e do zbroi krytej po obu jej stronach przyczepiona by³a tkanina albo skóra, która ca³kowicie zas³ania³a metal. Dziêki temu by³a dosyæ dyskretn± zbroj± i nie powodowa³a tak wielkiego ha³asu, jak zbroja ³uskowa. Jak zwykle przy ciê¿kich pancerzach d³ugotrwa³e chodzenie w tej zbroi by³o bardzo uci±¿liwe. Przewa¿nie zbroja kryta os³ania³a tylko brzuch, plecy, klatkê piersiow±, górn± czê¶æ bioder, barki i ramiona, a czasami u¿ywano p³ytowych os³on r±k i nóg w postaci na³okietników, nakolanników, nagolennic, czy karwaszy. Nie ima³y siê jej ciêcia, ani pchniêcia, a z grubym aketonem pod pancerzem nie trzeba siê nawet baæ buzdyganu. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e jest to ciê¿ki pancerz i nie mo¿na podczas walki, w przerwie pomiêdzy dwoma ciosami po prostu jej za³o¿yæ. Trzeba siê nad tym trochê namêczyæ i poprosiæ o pomoc inn± osobê, (od czego w koñcu giermkowie?).
Pe³na zbroja p³ytowa. Ach, a¿ siê nasuwa na my¶l alegoria przedstawiaj±ca mê¿nego wojownika z l¶ni±cym mieczem w rêku, odzianego w po³yskuj±c± zbrojê, heroicznie stawiaj±cego czo³a hordom wrogów. Obowi±zkowo trzeba obaliæ tutaj kilka – nie kryjmy siê z tym – totalnie kretyñskich mitów i podaæ kilka istotnych szczegó³ów. Ka¿dy chyba wie, jak to wygl±da i z czego siê sk³ada. Pocz±tki by³y bardzo skromne. Na kolczugi nak³adano z biegiem czasu nakolanniki, na³okietniki, karwasze, nagolennice, zaczêto nosiæ he³my. W koñcu powsta³y pe³ne narêczaki i bigwanty (p³ytowe os³ony nóg), a nastêpnie dodano kirys. W koñcu kolczuga pe³ni tylko rolê marginaln±, zakrywaj±c szczeliny pomiêdzy p³ytami pancerza. P³ytówka wa¿y³a oko³o 20 kilogramów i nie trzeba by³o zakutego w ni± wojownika wsadzaæ na koñ d¼wigiem. Jest to jedna z tych g³upich teorii. Owszem, zdarza³y siê przypadki wci±gania rycerza d¼wigiem, ale tylko podczas turniejów, gdzie pancerze wa¿y³y nierzadko ponad 35 kilogramów. Wtedy równie¿ je¼d¼ca przy¶rubowywano do siod³a, ale to ju¿ nie jest na ten temat. ¬ród³a historyczne mówi±, ¿e zrzucony z wierzchowca rycerz nie le¿a³ bezradnie na polu walki, ale wspina³ siê z powrotem na konia nie raz, ale nawet po piêæ razy. Tak, wiêc da siê w takim pancerzu swobodnie chodziæ, a ciê¿ar nie rozk³ada siê tylko na barkach, co poprawia nieco komfort chodzenia. Niestety blachy skutecznie zatrzymywa³y ciep³o i po dwóch godzinach w takim pancerzu chcia³o siê wyj¶æ z puszki. P³atnerze przewidzieli i sytuacje pozostawania w ci±g³ej gotowo¶ci do boju i stworzyli kanaliki umo¿liwiaj±ce zaspokajanie jak¿e subtelnych potrzeb fizjologicznych. Zbroja p³ytowa skutecznie chroni³a przed wiêkszo¶ci± obra¿eñ, ale wprawny wojak wie, ¿e trzeba wbiæ miecz w szczeliny pomiêdzy p³ytami. By³y one chronione dosyæ sk±po – tylko przez siatkê kolcz± i za³o¿on± pod spód przeszywanicê. Rzemienie ³±cz±ce blachy czêsto siê zrywa³y i trzeba ci±gle je naprawiaæ. Nikt nie da rady w takim czym¶ p³ywaæ, skradaæ siê, a nawet zwyk³e skakanie przychodzi z trudem. Do zak³adania potrzebny jest giermek, lub inna ¿yczliwa osoba, gdy¿ wszystkie rzemienie i paski trzeba solidnie pozaci±gaæ. Chyba nikt nie chce, by pod±¿aj±cemu ulic±, dumnemu paladynowi nagle odpad³ napier¶nik i g³o¶no potoczy³ siê w dó³ ulicy. Trzeba te¿ nadmieniæ, ¿e p³ytówka sprawdza³a siê raczej w walce konnej. Rycerz, który znalaz³ siê na ziemi i nie mia³ mo¿liwo¶ci wdrapania siê na wierzchowca mia³ raczej przeciêtne szanse na wygranie pojedynku. Dlatego, ¿e byle ch³op uzbrojony w otwieracz do zbroi (nadziaki, glewie, partyzany, piki, w³ócznie o w±skim ostrzu) mia³ wiêksze szanse z faktu, ¿e ciê¿ki pancerz nie krêpowa³ mu ruchów, a rycerz w he³mie z zas³on± mia³ ograniczone pole widzenia. Tak, wiêc kto¶ móg³ siê zakra¶æ od ty³u i zwaliæ wojownika z nóg. Dla sprytnych graczy jest przygotowany wybieg przeciwko „czo³gowi”. Ka¿dy we¼mie koniec liny i biegn±c po bokach rycerza przewracaj± go za jej pomoc±.
Tyle s³owem o zbrojach. Na uwagê zas³uguj± jeszcze dwa aspekty, równie wa¿ne, jak zbroje, a mianowicie tarcze i he³my.
Tarcze. Ka¿dy wie, jak to wygl±da i z czego jest zbudowane. Mo¿na je podzieliæ na ze wzglêdu na materia³y i wygl±d tarcz. Czyli otrzymamy tarcze drewniane i metalowe, oraz tarcze okr±g³e, trójk±tne, migda³owe, kopijnicze, i pawê¿e. W systemach fantasy raczej tarcze dzieli siê na ma³e, ¶rednie i du¿e, ale w historii nie znalaz³o to zastosowania, gdy¿ dwie tarcze tego samego rodzaju by³y mniej wiêcej takiego samego rozmiaru. Tarcze metalowe by³y grubymi, kutymi blachami. Wykonywano je raczej z miêkkiego ¿elaza, lub s³abo nawêglanej stali, aby nie by³y podatne na wykruszenia. Ka¿da tarcza, czy to drewniana, czy metalowa zaopatrzona by³a w skórzany imacz, s³u¿±cy uchwyceniu tarczy, który nierzadko zaopatrzony by³ tak¿e w pas, dziêki któremu mo¿na tarczê za³o¿yæ na ramiê. Waga metalowej tarczy waha³a siê w granicach 4-5 kilogramów, chocia¿ by³y egzemplarze l¿ejsze i ciê¿sze. Rozmiary tarcz okr±g³ych by³y najbardziej zró¿nicowane. Te niewykonane z metalu by³y zaopatrzone, w umbo, czyli pó³kulisty kawa³ metalu umieszczony na ¶rodku tarczy po jej zewnêtrznej stronie. Tarcze trójk±tne (sercowe) to typowo wyobra¿ane tarcze ¶redniowieczne, u¿ywane jako tarze herbowe. Nieco zmodyfikowana tarcza sercowa dla jazdy posiada³a w rogu wyciêcie, dla oparcia o ni± kopii. Wszystkie te tarcze mo¿na zakwalifikowaæ jako ¶rednie, a tarczê migda³ow± ju¿ jako du¿±. Ma ona kszta³t wyd³u¿onej, odwróconej ³zy i pozwala³a chroniæ ca³y bok wojownika, za to jej gabaryty uniemo¿liwia³y wykonywanie szybkich ruchów. Zwyk³a piechota, a zw³aszcza s³abo uzbrojeni strzelcy posiadali pawê¿e, czyli przeno¶ne ¶ciany. Jest to wielka, wyd³u¿ona, prostok±tna tarcza z pionowym wygiêciem po¶rodku, przechodz±cym przez ca³± d³ugo¶æ pawê¿y. Mia³a ona wysoko¶æ oko³o 130-150 cm i zas³ania³a wojownika niemal do brody. Z pocz±tku u¿ywana przez jazdê, straci³a przydatno¶æ kawalerii na rzecz tarczy sercowej. Trzeba napisaæ, ¿e pawê¿ nie s³u¿y³a odbijaniu ciosów, tylko os³anianiu siê. Chocia¿ zawsze drewniana, wa¿y³a ³adne kilka kilogramów. U¿ywano jej w ten sposób, ¿e strzelcy ustawiali siê zawsze w linii i wbijali pawê¿e w ziemiê (umo¿liwia³y to kolce umocowane u jej podstawy). Taka ¶ciana by³a o wiele bardziej zabójcza ni¿ szar¿a kawalerii z ciê¿kimi toporami. Ciekawych tarcz u¿ywano na Wschodzie. Mia³y one nietypow± konstrukcjê. Mianowicie bardzo lekkie okr±g³e tarcze – ka³kany – wykonywano z posplatanych prêtów figowca. By³y one wbrew pozorom odporne. Innym nietypowym przyk³adem mo¿e byæ adarga, czyli tarcza wykonana z bardzo twardej skóry antylopy. Mia³a ona kszta³t dwóch nachodz±cych na siebie elips.
He³my. Do he³mów mo¿na zaliczyæ ka¿de nakrycie chroni±ce g³owê. Bêd± to, wiêc twarde, skórzane czapki, kaptury kolcze i archetypowe he³my. Pomiñmy ju¿ mniej wyrafinowane os³ony g³owy i zacznijmy od kapturów kolczych. Zaczêto je wytwarzaæ zaraz po kaftanach kolczych i by³a to poza przeszywanic± jedyna ochrona plebejuszy i pospolitego ruszenia. Sk³ada³ siê on z czê¶ci szczytowej tworz±cej swego rodzaju czapkê, os³ony potylicy i skroni, siêgaj±c± nierzadko poza ramiona oraz os³onê gard³a, zachodz±c± a¿ na brodê. Mia³o to swoje zalety, czyli zapobiega³o podciêciu gard³a walcz±cemu, gdy ten straci³ he³m. Czasami kaptury chroni³y równie¿ ramiona i górn± cze¶æ klatki piersiowej. Oczywi¶cie jak w przypadku kolczug pod spód trzeba w³o¿yæ grub±, pikowan± czapeczkê, amortyzuj±c± si³ê ciosu. Nale¿y siê równie¿ parê s³ów o he³mach sekretnych. By³y to niewielkie kawa³ki niezbyt grubej blachy, zak³adane pod kaptur kolczy. Ludzie popadaj± w megalomaniê i w ¼ród³ach historycznych mo¿na zobaczyæ wojowników, wygl±daj±cych, jakby mieli wodog³owie. Na Wschodzie Europy zamiast czê¶ci szczytowej wykonanej z siatki kolczej, stosowano metalowe denka, a do nich przyczepiano dopiero kolcze os³ony boków g³owy. Tak narodzi³y siê misiurki. Kaptury kolcze i misiurki nie s± z regu³y zaliczane do he³mów, ale na potrzeby gry mo¿na tak o nich napisaæ. Archetypowy he³m pojawi³ siê bardzo pó¼no, ju¼ kiedy nast±pi³ zmierzch epoki zbroi p³ytowej i nie panowa³ d³ugo. Ale zacznijmy od pocz±tku. Najpierw he³my sk³ada³y siê wy³±cznie z dzwonu, który chroni³ szczyt g³owy i jej boki, nastêpnie dodawano nasale, które os³ania³y nos. W takiej formie by³y u¿ywane do¶æ d³ugi okres czasu, w szczególno¶ci przez ludy nadmorskie. Z biegiem czasu ca³a g³owa, ³±cznie z twarz± chroniona by³a he³mami, a na ich szczycie dodawano ozdobne grzebienie, które jednocze¶nie spe³nia³y funkcjê obronn±. Oczywi¶cie do obrze¿y he³mu dopinano czêsto siatki kolcze, maj±ce za zadanie chroniæ kark walcz±cego, a ich wewnêtrzna czê¶æ by³a zaopatrzona w filcow± wy¶ció³kê, która wyt³umia³a si³ê ciosu i poprawia³a komfort noszenia. Takie jakby odwrócone wiadra nazywano he³mami garnczkowymi. Opisuj±c nastêpny rodzaj he³mów musze obaliæ kolejny mit. Przy³bica to nie jest ruchoma czê¶æ he³mu, która zas³ania twarz wojownika. To siê nazywa zas³ona i nie mia³a tyko powszechnie wyobra¿anej formy. A przy³bica, to gromada he³mów, które takie zas³ony posiadaj±. Takie zas³ony mia³y formê krat, albo odpowiednio wyprofilowanej blachy, ze szparami wzrokowymi. Mocowano je na ruchomych zawiasach, które umiejscowione by³y na czê¶ci czo³owej, lub na skroniach. W koñcu sam he³m rozszerzy³ siê o czê¶æ chroni±c± szyjê i doln± czê¶æ twarzy wojownika, a w koñcu przywi±zywano go do kirysu. Teraz czê¶æ bezpo¶rednio dotycz±ca RPG. He³my s± ciê¿kie i niewygodne, nawet pomimo wy¶ció³ki. Spróbujcie nosiæ ciê¿ki, ¿elazny garnek na g³owie przez cztery godziny. W he³mach trudno co¶ dok³adnie us³yszeæ, trudno zrozumieæ mowê cz³owieka w ¿elaznej masce, nawet lekkie uderzenie kamieniem dezorientuje wojownika w he³mie. Dalej, wizjer daje ograniczone pole widzenia. Nie mo¿na dobrze walczyæ w bogato zdobionym he³mie w rogami i innymi bajerami. Takie co¶ mo¿e trochê lepiej chroni, ale uniemo¿liwia zadawanie ciosów z ramienia.
No dobra, nie bêdê dalej przed³u¿a³. I tak z pewno¶ci± tego nie przeczytasz, bo u¶niesz w po³owie. Ale je¶li tutaj ju¿ dobrn±³e¶, to gratulujê wytrwa³o¶ci. Czytaj±c to musisz wybieraæ pomiêdzy byciem opancerzonym wozem, a bezszelestnym czo³ganiem siê za plecami przeciwnika i zadawaniem skrytobójczych ciosów. To nie jest ca³a wiedza o opancerzeniu i z pewno¶ci± jest jeszcze wiele tematów do omówienia. Eksperci w tych dziedzinach na pewno wytkn± mi kilka b³êdów, ale chodzi tu o informacje przydatne w RPG, a nie zawsze zgodne z histori±.
Dentes 2.0 Template © 2004-2010 Marcin 'Mmorcin' Szymkowiak.
Hosting by courtesy of Webdevelopment London venture - derosso.net
The Bridge Inn and and Ravians Tower by Rico Holmes, High Priestess by kind permission of Phaere.