Vendetta- Elf ³otrzyk

***
Czytaj±c te s³owa zapisane na starym papirusie nagle wzdrygnê³am siê. Po raz kolejny u¶wiadomi³am sobie, ¿e nie mam pojêcia kim tak naprawdê jestem. Lecz gdzie¶ w g³êbi têskniê za wspania³ym lasem w odleg³ych od ca³ego z³a górach, za le¶nymi potokami i ukrytymi pod wodospadami jaskiniami. Moje rozmy¶lania przerwa³a jak zawsze Everline wchodz±c z hukiem do naszej malutkiej komnaty i ulokowawszy sie zaraz obok mnie zaczê³a opowiadaæ, ¿e „jak to ciê¿ko dzi¶ by³o”, ¿e „Edgar jest w¶ciek³y na nas bo nie dajemy z siebie wszystkiego”, ¿e „klienci wci±z narzekaj±..."
Lubi³am j± lecz jej paplaniny sprawia³y, ¿e momentami mia³am ochotê wyj¶æ i nigdy nie wróciæ. Zawsze wtedy u¶wiadamia³am sobie, ze nie mam dok±d siê udaæ i ze smutkiem w oczach patrzy³am na wisz±cy na ¶cianie ³añcuszek z kryszta³owym wisiorkiem w kszta³cie ³zy.
***
Pewnego upalnego poranka Ev odwa¿y³a siê zapytaæ jak trafi³am do tego domu rozkoszy. Usiad³am obok niej i opowiedzia³am. Opowiedzia³am o snach, które mnie prze¶ladowa³y, o tym ¿e ³añcuszek jest jedyna pami±tk± po tamtym, jak¿e wspania³ym, ¿yciu którego juz nie zaznam nigdy, o tym jak ucieka³am przed tamta okropn± zimn± wojn±, o tym jak trójka bogato wygl±daj±cych szlachciców znalaz³a mnie w ¶rodku lasu, po kilku dniach ukrywania siê, o tym jak zaoferowali mi swa pomoc. O tym jak w brutalny sposób mnie pobili i zwi±zali oraz tym, ¿e tamtego dnia ostatni raz czu³am obecno¶æ przy mnie bliskiej osoby. A sw± jak¿e dziwna opowie¶æ zakoñczy³am stwierdzeniem, które pamiêtam bardzo dobrze do dzi¶: "-I tak trafi³am do tego jak¿e bogatego domu, w którym obydwie jeste¶my niewolnicami mimo, i¿ drzemie w nas wolna istota, któr± tak pragniemy byæ". Pewnie opowiedzia³abym jej wiêcej lecz drzwi do komnaty otworzy³y siê i us³ysza³y¶my mêski g³os wo³aj±cy mnie.
Tym razem by³ to m³ody, do¶æ bogaty mê¿czyzna z twarz± niewinna jak na swoja rasê - rasê która tyle z³ego mi ju¿ wyrz±dzi³a. Jasne w³osy opada³y mu na b³êkitno-zielone zadziorne oczy. Usiad³am na ³ó¿ku i wzrokiem zaprosi³am go do siebie. Podszed³ lecz nie zrobi³ nic - zdziwi³o mnie to. Zapyta³am go wprost:
- Nie podobam Ci siê, czy chodzi o moj± rasê? - Nie mia³am dzi¶ humoru.
- Jeste¶ piêkn± istot± elfko, lecz przyszed³em tu dzi¶ w innym celu - mê¿czyzna odpar³ ze ¶miechem i zawiesi³ g³os. – Bo, widzisz, mam co¶ dla Ciebie – szepn±³ po chwili i wrêczy³ mi malutki pakunek.
Spojrza³am na niego dziwnie i niepewnie wziê³am paczuszkê. By³a leciutka, owiniêta kawa³kiem miêkkiego, jasnoniebieskiego materia³u i przewi±zana z³ot± wst±¿eczk±.
- Twoja siostra zostawi³a mi to pod opiek± i kaza³a Ciê odszukaæ. Nie by³o to ³atwe ale danego s³owa zawsze dotrzymujê.
- Siostra?! – krzyknê³am zszokowana. - To, to ja mam siostrê? Gdzie jest, jak siê nazywa, ile ma lat...
- W odpowiednim momencie poznasz prawdê - Przerwa³ mi nieznajomy - Szukaj prawdy w sobie. Znajdziesz j±, lecz musisz w to uwierzyæ. Pamiêtaj kim by³a¶ zanim tu trafi³a¶. Pamiêtaj i nigdy nie zapomnij.
- To co mówisz jest niemo¿liwe, nie mam wspomnieñ. Pierwszym jakie mam jest pierwszy dzieñ tutaj.
- Nie mogê teraz z Toba o tym rozmawiaæ, czas ju¿ na mnie. Jeszcze siê spotkamy Vendetto i mam nadzieje, ¿e bêdziesz tak±, jak± Ciê zna³em wcze¶niej. Pamiêtaj kim jeste¶.
Mówi±c te s³owa zbli¿y³ siê do drzwi, a ja nic nie mog³am zrobiæ. Nie umia³am go zatrzymaæ. Jakby niewidzialna d³oñ zas³oni³a mi usta i trzyma³a za rêkê. £za sp³ynê³a po policzku a drzwi siê zamknê³y. -- Zbieraj siê -stra¿nik zza drzwi niecierpliwi³ siê. Podnios³am z krzes³a pelerynê, ukry³am pod ni± paczuszkê i po¶piesznie wysz³am z komnaty. W pokoju otworzy³am pakunek - ³añcuszek, taki sam jak mój tylko zamiast niebieskich refleksów mia³ zielone. Kolejna noc up³ynê³a na rozmy¶laniach...
***
Budz± mas krzyki. Wybiegamy na korytarz, panuje wielkie zamieszanie. Zaprzyja¼niony stra¿nik ostrzega nas. No tak... Miasto zaatakowane przez pó³-orki. Ha jako¶ mnie to nie dziwi. Nale¿a³o siê tym parszywym i plugawym ludziom. Przekonujê Tarterra ¿eby pokaza³ mi gdzie jest broñ.
***
- Nie, proszê, panienko, oszczêd¼! Proszê nie zabijaj mnie!! Proszê..!
- Te¿ prosi³am...
Miecz wbijam w samo serce.
-Ven! Ven! VEN! – dopiero za trzecim razem odwracam siê. Everline podbiega do mnie i podaje mi dwa ³añcuszki oraz p³aszcz. Biegniemy razem do wyj¶cia, prosto w szalej±c± bitwê.
- Ty biegnij. – mówiê do niej. - Zaczekaj przy bramie ja musze po co¶ wróciæ!
Biegnê p³on±cymi korytarzami do pokoju, Wpadam przez wywarzone drzwi. W pokoju panuje ba³agan, wszystko jest poprzewracane i zniszczone. Podnoszê z ziemi notes i zaczynam uciekaæ. Dok±d? Poznaæ siebie.
***
Korekta: Alaknár
Doda³ Vendetta
Komentarze (0)
(c) 2000-2010 zespo� redakcyjny Gildii RPG
Dentes 2.0 Template © 2004-2010 Marcin 'Mmorcin' Szymkowiak.
Hosting by courtesy of Webdevelopment London venture - derosso.net
The Bridge Inn and and Ravians Tower by Rico Holmes, High Priestess by kind permission of Phaere.
Dentes 2.0 Template © 2004-2010 Marcin 'Mmorcin' Szymkowiak.
Hosting by courtesy of Webdevelopment London venture - derosso.net
The Bridge Inn and and Ravians Tower by Rico Holmes, High Priestess by kind permission of Phaere.